sobota, 3 września 2011

Skończyłam, skończyłam, ukończyłam mój gobelin, mój metr na metr "Śpiewu kolorów"!
Zaczęłam w kwietniu 2010 i teraz z końcem sierpnia 2011 moja praca została zdjęta z ramy. Uczucie niesamowite kiedy taka napięta, sztywna niemalże tkana materia nagle staje się w moich rękach miękką, mięsistą i dość ciężką tkaniną. Praca powstała na podstawie obrazu armeńskiego artysty Gagika Parsamiana "Śpiew kolorów". Zainspirowała mnie ta burza kolorów, ta energia płynąca z tego zamieszania jakie panuje na płótnie. Starałam się tak dobrać kolory, aby jak najwierniej odtworzyć obraz, a jednocześnie mieszać ze sobą wybrane barwy tak, aby nie wprowadzać ich zbyt wiele. Nie obyło się bez wątpliwości, prucia, dodawania osnowy, a nawet wiązania jej kiedy jednym zamaszystym ruchem przecięłam i nitkę wątku i osnowę (sic!) - taka ze mnie tkaczka wyborowa!
Dodam jeszcze, że od maja, ze względu na prace w CK"Zamek", praca powstawała u mnie w domu, w słoneczne dni na balkonie - cóż to za przyjemność tkać w pełni słońca!
A oto kolejne etapy mojej pracy i ukończony już gobelin:













1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy i wesoly gobelin !
    Pobudza wyobraznie...

    OdpowiedzUsuń